Menu Content/Inhalt
Strona Główna
- Jesień w ZOZ-ie PDF Drukuj Email
Wpisał: Karolina Wroniecka   
 

JESIEŃ W ZOZ-ie

jesień

Opadają liście

czas snuje się mgliście,

świetliście,

anieliście

liście, liście, liście...

Kocham cię listopadzie, twoje niebo zmarszczone chmurami,kapryśne mgły zapach dymu z pola, krótsze dni, liście pożółkłe martw prawie.

I niech tam mówią na ciebie gdzieś indziej november, jedenasty niech mówią. Ale nie tu.

Dla mnie jesteś w wiatru obłędzie w liści opadzie w dłuższych nocach w pajęczynie słów



Jak owocu kwiat każdy pożąda, ranek pragnie się zatopić w mroku, Nic wiecznego ziemia nie ogląda, zmianę jeno, zmianę rok po roku. Najpiękniejsze nawet pragnie lato kiedyś poczuć jesień przemijania,

Tkwij, listeczku, cierpliwie i cicho, kiedy wiatru poryw cię dogania. Grę swą graj, nikt z wiatrem nie wygrywa,

Niech się dzieje, co i tak się zdarzyć musi,

Niechaj wiatr, co od konaru cię odrywa,

cichuteńko niech do domu cię unosi.


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »